" W poszukiwaniu Złotego Feniksa" by Imperfspirit version 2.0










 

 

 

 

   






Przedstawiam państwu książkowy przykład licealistki XXI wieku. Błędny wzrok, rozkojarzenie i książka w ręku. Zainteresowanie lekturą jest tak wielkie, że nie widzi czerwonego światła na przejściu dla pieszych, ani śmiercionośnego samochodu pędzącego w jej stronę.A to na pewno wróży kłopoty...


Kiedy dwóch narwańców walczy ze sobą na śmierć i życie, masz dwie możliwości: z ciekawością porzyglądać się temu pokazowi, lub ratować własną skórę. Normalny człowiek wybiera tę drugą możliwość. No chyba, że w twojej głowie zaczyna się odzywać nieznajomy głos...


Sarze wydawało się, że już nigdy nie spotka tych dziwnych ludzi. Miała nadzieję, że na zawsze zniknęli z jej życia. Ale wygląda na to, że nieznajomi stęsknili się za nią tak bardzo, że postanowili ją odwiedzić. I bynajmniej nie będzie to pokojowa wizyta...


Brutalna walka, która wybuchła na dachu jej bloku, trwa. A Sara bierze w niej czynny udział, tyle, że za bardzo z własnej woli. Wciąż dręczą ją pytania: o co tu chodzi? I kim jest ta wytapetowana kobieta, którą widzi po przebudzeniu?


Dlaczego ona się na to zgodziła? Co popchnęło ją do tego, żeby wyruszyła w podróż do Krakowa? I to jeszcze z facetem, któremu miecz wyrasta z dłoni! Ta wycieczka na pewno nie pozostawi po sobie miłym wspomnień. A może jednak..?


Odszukanie smoka wawelskiego nie jest łatwym zadaniem. Zwłaszcza kiedy pomaga ci w tym niebezpieczny, ale mimo wszystko bardzo przystojny towarzysz o tajemniczej przeszłości. Tylko skąd wziął się tu Krystian? I jaki będzie wynik starcia w kościele mariackim?


Na jaw wychodzą coraz bardziej dramatyczne fakty z życia Daniela. Sara zaczyna rozumieć jego zachowanie. Powoli dociera do niej także, że łączy ją z nim coś więcej niż tylko wspólna misja.


Chwile wspólnie spędzone z Danielem, wydają się Sarze najpiękniejszą rzeczą jaka mogła ją spotkać. Jednak gdy chłopak zaczyna zachowywać się jak gdyby nigdy nic między nimi nie zaszło, w jej sercu pojawia się obawa. Na dodatek wycieczka do kopalni nie odnosi oczekiwanego skutku. W końcu musi dojść do ostrej wymiany zdań. A ostatni dzień w Krakowie zostanie splamiony krwią...


Została ochrzczona Martyną, ponieważ nie pamięta swojego prawdziwego imienia. Mieszka w schronisku na odludziu, a za towarzysza ma niedomytego samotnika. A to nie podoba się nosicielce Złotego Feniksa...


Kolejne dni spędzone w bacówce sprawiają, że Martyna zaczyna sobie przypominać coraz więcej szczegółów ze swojego poprzedniego życia. Ale to nie rozwiązuje jej wszystkich problemów. Jakby tego było mało w jej głowie odzywa się tajemniczy Głos, który nie wie, że nie powinno się irytować sfrustrowanej dziewczyny. Niestety najgorsze dopiero przed nią.