" W poszukiwaniu Złotego Feniksa" by Imperfspirit version 2.0










 

 

 

 

   

P. Po co Ty to właściwie napisałaś?

O. Ktoś źle życzył swiatu i powiedział mi, że potrafię XD Tak na prawdę to pisałam od dziecka. Zaczynało się od fanficków (to były fanficki tyle, że byłam na tyle mała, że sama nie wiedziałam, że je piszę, bo taka nazwa była mi obca) o Czarodziejce z Księżyca w trzeciej klasie podstawówki. Potem były liczne nowelki o kombinacji ja+chłopak w którym się aktualnie kocham. Na szczęście wszystkie zgubiłam...W gimnazjum zaczęłam i skończyłam (co mi się od tej pory nie zdażyło) pierwszą "książkę" na temat szkolno-romansowej pod tytułem "Buziaczki od paczki" (taki był napis na zeszycie, w którym powstała, więc siłą rzeczy...). Pierwszym poważniejszym projektem, który zaczęłam tworzyć była "Alvaria" (do dzisiaj tytuł roboczy, może kiedyś go zmienię. wciąż mam wrażenie, że skadś ściągnęłam tą nazwę, ale nie pamiętam skąd). W przyszłości, prawdopodobnie gdy skończę WPZF, mam zamiar do niej powrócić i napisać ją do końca. A pod koniec gimnazjum zaczęłam myśleć nad czymś bardziej realnym, nad czymś co działoby się w ludzkim świecie. I tak powstało WPZF (i trwa jak narazie)

P. Hmm, no dobrze. Ale po jaką cholerę to napisałaś?!

O. Żeby niepoprawne romantyczki, amatorki fantasy i romansu nie były zmuszane do czytania tych wszystkich beznadziejnych książek on-chce-się-z-nią-przespać-ona-nie-chce-ale-w-końcu-to-robią-i-jest-fajnie. No i zawsze chciałam, żeby ktoś mógł przeczytać moje wypociny i powiedzieć mi czy sie mu podobają. Po za tym wszystko to co piszę jest zazwyczaj ucieleśnieniem moich nigdy nie spełnionych marzeń i przygód, które chciałabym przeżyć ;)

P. Sara bardzo przypomina Ciebie.

O. Bo jej postać bazowałam na sobie. Ludzie zawsze się na mnie dziwnie patrzą na ulicy gdy idę z książką i nie uderzam w słupy. Tylko raz mi się zdażył wypadek. Gdy byłam młodsza zaczytałam się w jakimś komiksie Kaczora Donalda i wywaliłam się z jajkami, po które wysłała mnie mama XD Wracając do Sary - mimo, że jej postać tworzyłam na swojej podstawie (zazwyczaj tak robię z głównymi bohaterkami) to pod wieloma względami się różnimy.

P. Wiem, że postać Daniela bazowałaś na ******. (oświadczenie mojego kolegi z klasy)

O. Daniel został stworzony jeszcze długo zanim zaczęłam pisać WPZF. I raczej nie możliwe jest aby przypominał kogokolwiek z moich znajomych. A już zwłaszcza ****** !!! Nie są podobni ani pod względem wyglądu, ani charakteru, więc nie wiem po co te pytanie :/

P. Czy miejsca, w których dzieje sie akcja istnieją naprawdę?

O. Jak najbardziej tak. A przynajmniej większość. Umieściłam akcję w moim rodzinnym mieście i wszystkie opisane budynki, ulice, miejsca istnieją w rzeczywistości. Ich opisy i zdjęcia możecie znaleźć w dziale "miejsca".

P. Czytałaś kiedyś Ayashi no Ceres? Bo WPZF trochę je przypomina.

O. Cóż, ktoś kto jako pierwszy mnie o to zapytał trafił w dziesiątkę. Uwielbiam mangi Yuu Watase i oczywiście czytałam AnC. Prawdę mówiąc stało się ono dla mnie inspiracją. I jeśli istnieje jakaś postać, która zainspirowała mnie do stworzenia Daniela, to na pewno jest nią Tooya. Właściwie na samym początku Daniel miał sie zachowywać identycznie jak on. Dopiero w praniu wyszło co innego. Zaznaczam, że WPZF jest jest klonem AnC. Historię wymyśliłam sama, a AnC tylko mnie zainspirowało.

P. Czytałaś kiedyś Angel Sanctuary? Bo Daniel mi przypomina Sensunę.

O. Prawdę mówiąc raz zaczełam. Ale nie byłam w stanie przebrnąć przez drugi rozdział. Ani kreska (brr!) ani fabuła nie przypadły mi do gustu. A Daniel na pewno nie jest podobny do żadnej postaci z tego komiksu (przynajmniej nie specjalnie, bo nie pamiętam kto to był Setsuna)

P. Ile czasu zajmuje Ci pisanie jednego rozdziału?

O. To zależy. Niektóre piszę dwa tygodnie, inne parę miesięcy, w zależności czy mam czas, wenę i chęci. A czasami nie mam. Przeciętny rozdział ma 20 stron A4, a jak mnie dopadnie prawdziwa wena, tak, że piszę w każdej wolnej chwili, to kończę go w, zazwyczaj, dwa tygodnie.

P. A kiedy będzie następny rozdział?

O. I to jest mój czuły punkt. Już parę osób usłyszało ode mnie kilka przekleństw jak zadali to pytanie. No bo ludzie, jak myślicie, co ja robię gdy skończe pisać jakiś rozdział? Zamykam go w pliku na hasło i mówię "Ha, ha, ha! Nigdy go nie przeczytają! Ha, ha, ha! "? No nie! Zaraz po tym jak go napiszę, wrzucam go na stronę. Przecież od tego ona jest. Więc takie pytania mnie wkurzają. Zwłaszcza gdy ktoś mi je zadaje 20 razy dziennie (a były takie przypadki). Dlatego: cierpliwości. I wuluzyjcie trochę, kocham WPZF, ale to nie całe moje życie. A o nowym rozdziale wy dowiecie sie jako pierwsi. Bo natychmiast się tu pojawi.

P. Czyje są te rysunki na tej stronie?

O. No naturalnie, że moje. Kto lepiej przedstawi bohaterów na papierze jak nie ich ukochana matka? :) Miałam taki okres w życiu, że strasznie chciałam się udac na ASP, ale po kilku miesiącach mi przeszło. Uprzedzając kolejne pytanie mówię, że maluję akwarelami. Używam też kredek, pasteli, tuszu, ołówków, a do prac komputerowych wykorzystuję Photoshopa i mój kochany tablet.

P. Czy zamierzasz kiedyś wydać WPZF?

O. To jedno z moich wielu marzeń. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Ale wcześniej będę musiała napisać to wszystko od początku, bo jak patrzę na niektóre fragmenty to mnie aż naciąga z obrzydzenia.

Jeśli masz jakieś pytania, na które nie znalazłeś tu odpowiedzi to napisz do mnie. Adres znajdziesz w dziale KONTAKT